Co ma palma do pomnika?
Gdy artystka Joanna Rajkowska postawiła swego czasu w środku stolicy wielką plastikową palmę rodem z klubu nocnego wczesnych lat 90., zachwytom nie było końca. Czytaj dalej…
Gdy artystka Joanna Rajkowska postawiła swego czasu w środku stolicy wielką plastikową palmę rodem z klubu nocnego wczesnych lat 90., zachwytom nie było końca. Czytaj dalej…
Jest rok 2060. W Instytucie Historii Uniwersytetu Opolskiego wybucha sensacja. Oto w archiwum uczelni młody naukowiec dr Jan Nicieja (prawnuk po mieczu profesora Stanisława) dokopuje się do zaginionego – jak przez lata sądzono – oryginału listu, jaki w roku 2010 napisali szeregowi działacze opolskiego Prawa i Sprawiedliwości, partii już nieistniejącej i zapomnianej, bo rozwiązanej w 2013 roku wskutek wewnętrznego buntu członków. Czytaj dalej…
Oto mamy krótki metraż sado-maso made in Poland. Narodowego kultu klęski kolejny wyczyn. Czytaj dalej…
Wyobraźmy sobie sytuację, że kobieta wysyła nas do hipermarketu po mąkę i jajka na niedzielny kołacz, ale my wracamy z zakupów ze zgrzewką piwska. Czytaj dalej…
Niedługo w Warszawie gej-parada. Skoro już Jarosław Kaczyński tak mocno podlizuje się SLDowskim wyjadaczom, to może niech weźmie udział w tym różowym marszu postępu? Czytaj dalej…
Moja znajoma od maleńkości skakała w balecie a to jako łabędź, a to jako pinokio, a to jako kwiatuszek. Gdy skończyła 40 lat, opera posłała ją na emeryturę, bo zawód baletnicy jest trochę jak profesja boksera – po czterdziestce człowiek powinien jednak przestać podskakiwać. Czytaj dalej…
Jak niektórzy zapewne wiedzą, rozróżniamy trzy stopnie kłamstwa: Pierwszy topień to kłamstwo, Drugi stopień to wielkie kłamstwo, Trzeci stopień to…statystyka.
Właśnie dostaliśmy tej prawdy najświeższe potwierdzenie. Czytaj dalej…
Kilka dni temu prasa ekonomiczna opublikowała smutne wyniki badań, z których wynika, że większość Polaków jest za tym, aby do firm prywatnych posyłać więcej kontroli. Dlaczego moim zdaniem te wyniki są smutne, żeby nie powiedzieć: zatrważające? Czytaj dalej…
Nie ma tygodnia, w którym nie usłyszelibyśmy o kolejnej rozróbie kiboli, którzy gdzieś coś zdemolowali, podpalili, połamali komuś kości albo stoły. Czytaj dalej…
Demokracja dziecinnieje nam w Polsce szybciej niż program naszej telewizji publicznej. Dlaczego tylko publicznej? Bo w stacjach prywatnych już dawno zdziecinniał i obecnie zbliża się do stanu umysłowego niemowlęcia, tyle że takiego, co to ma talent do tańca i zawodzenia śpiewnego na scenie. Czytaj dalej…