platforma blogowa portalu nowa trybuna opolska

Facet ustawiony do pionu

Polski rzecznik praw obywatelskich zapowiedział, że pochyli się nad reklamami i sprawdzi swym surowym okiem, czy nie naruszają one naszej godności, a zatem i praw. Czytaj dalej…

Baron Jim pryska z okrętu

Tak sobie kombinuję w bezsenne noce, jak tu się nobilitować do stanu szlacheckiego.  Jak tu samemu sobie przyznać hrabiowski tytuł, a może nawet – a co mi tam! – zostać księciem. Chciałbym do tego dołożyć jakieś splendory naukowe, bo proszę zobaczyć, jakby to dostojnie wyglądało na wizytówce: doktor habilitowany redaktor hrabia Zbigniew Górniak. Czytaj dalej…

Kierunek Olszyna!

Kiedyś napisałem, że ten, kto wynalazł nawigację samochodową, wyręczył od pracy tych polskich drogowców, którzy są odpowiedzialni za znakowanie dróg. Wyręczył od pracy, a nie od myślenia, bo z myśleniem to oni mieli kłopot zawsze. Czytaj dalej…

Polish House

Końcówka zimnej wojny. Monstrualne cielsko ZSRR coraz mocniej chwieje się na glinianych nogach, bynajmniej nie tylko z opilstwa. Coś się kończy, ale nie wiadomo, co się niebawem zacznie.  Na targach książki w Moskwie jakaś kobieta poufnie przekazuje pewnemu brytyjskiemu wydawcy rękopis tajemniczego rosyjskiego naukowca z prośbą o przekazanie go zachodniemu światu. Czytaj dalej…

Kłopoty Cranacha Młodszego

Znajomy, który „robi” w kulturze podrzucił mi arkusz wniosku, jaki składają twórcy, gdy ubiegają się u władz o dotację. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że coś tak zwiewnego jak kultura może być poddane aż takiej biurokratycznej musztrze. Co ja mówię, musztrze! To już jest biurokratyczna tresura według rytu brukselskiego. Aż dziw, że chce się jeszcze komuś w Europie malować, składać wiersze, kręcić filmy, pisać powieści. Czytaj dalej…

Uciekaj rozumie, bo peleton jedzie!

Jestem felietonistą, a nie dziennikarzem śledczym, więc na szczęście nie muszę tropić nazwiska owego oficjela, który wpadł na pomysł, żeby zorganizować w Opolu etap wyścigu Tour de Pologne. Ba, mogę sobie nawet pozwolić na pytanie retoryczne w rodzaju: cóż za utracjusz to wykombinował i po co? Czytaj dalej…

Pan Bejsbol zmienia pracodawcę

Okazuje się, restrukturyzacja to pojęcie znane nie tylko koncernowym prezesom – tym zaradnym i tym z bożej łaski – ale i gangsterom. Jak napisała „Rzeczpospolita”, powołując się na źródła w Centralnym Biurze Śledczym, rynek wymusza zmiany nie tylko w polskich firmach, ale i w polskim światku mafijnym. Czytaj dalej…

Hej, młodzi, do partii marsz!

Pamiętam, jak za komuny w gazetkach kolportowanych przez „Solidarność”, zadawano pytanie, czy normalnym jest państwo, w którym policjant zarabia więcej od nauczyciela. Pytanie było retoryczne, choć postawione niewłaściwie, bo w normalnym państwie powinno być tak, że dobry policjant zarabia więcej niż słaby nauczyciel i na odwrót. Czytaj dalej…

Chińskie podróbki, polski zamordyzm

Felieton ten piszę z podwiązaną bandażem szczęką, której obluzowania nie spowodowała bójka czy żylasty kotlet, a tylko pewna wyłowiona z internetu wiadomość. Gdy ją przeczytałem, szczęka mi opadła i już nie chciała zaskoczyć. Czytaj dalej…

Orła odpruwanie

Na koszulkach polskich piłkarzy nie będzie już orła, a tylko znaczek firmy Nike (producent) oraz logo Polskiego Związku Piłki Nożnej (właściciel polskich piłkarzy). Tak zdecydował sam związek, ulegając rzekomej perswazji polskich kibiców. Nie wiem, jacy byli to kibice, którym aż tak obrzydliwym był nasz polski orzełek, że zdecydowali się zamienić go na sztampową i fatalnie się kojarzącą markę PZPN. Czytaj dalej…